środa, 20 sierpnia 2014

Próbując zebrać myśli...




Hmmm...ciągle gdzieś wracam...coś odnajduję...jestem gdzieś przez chwilę...uciekam...biegnę...zastanawiam się...próbuję ogarnąć...znikam...i znów się pojawiam...i już za dużo tego, nie umiem przez to zebrać myśli...zadręczam się...denerwuję...próbuję ogarnąć to wszystko...i poszukuję panicznie wręcz swojego miejsca w sieci...nie umiem go znaleźć...na dodatek dzisiaj ta wiadomość o śmierci amerykańskiego dziennikarza...i to, co się dzieje na Ukrainie...to wykracza poza mój umysł...do czego ludzie są zdolni, to niewyobrażalne...to wszystko jest dla mnie zbyt trudne, nie umiem się z tym pogodzić...i chce mi się płakać...

I mój błąd, że cały dzień przeleżałam...wyjątkowo, dawno tak nie było żebym po dyżurze nocnym tak nic nie robiła...i bardzo, ale to bardzo jestem na siebie za to zła...

Miałam dodać zdjęcia jakieś swoje, ale nie mam sił szperać w tych moich folderach...
Dodam tylko nutkę, która być może ukoi moje zszargane nerwy...



Dobranoc

sobota, 9 sierpnia 2014

Taki nowy początek...


...bo to jest tak, że szukałam miejsca, w którym będę mogła, zarówno pisać, jak i wstawiać swoje zdjęcia...bo przecież  te dwie rzeczy kocham najbardziej...FOTOGRAFIA i PISANIE...ale teraz jest 23:37...dopijam resztki kawy, zgrzanej zresztą w mikrofali, jak to zwykłam robić z zimną, niedopitą kawą...ktoś to kiedyś nazwał profanacją...niech tak i będzie...

Kilka dni temu obiecałam sobie, że już nie będę pisała bloga, skasowałam ten, który miałam i zaczęłam pisać w zeszycie, a właściwie kontynuować zapiski tam...kiedyś pisałam pamiętnik, do czasu aż poznałam blogowanie...a więc obiecałam sobie, że kończę z blogowaniem...do dzisiaj...dzisiaj rozpoczęłam nowy etap ...chciałabym pisać o swoim życiu, ale nie tylko...w sumie to się okaże o czym tak naprawdę będę pisać...bo zwykle to emocje piszą za mnie...wtedy wszystko już  palce same piszą...ale póki co to mija 9 sierpnia...pora chyba iść spać...Dobranoc wszystkim.







...no i kawa znów mi wystygła ;)



czwartek, 26 września 2013

i nastała jesień...




Je­sień, to naj­lep­sza po­ra ro­ku dla nies­pełnionych miłości. to tak jak­by cały świat płakał deszczem ra­zem z tobą.





poniedziałek, 3 grudnia 2012



Tak, postanowiłam, że coś napiszę bo tak dawno nie pisałam...a muszę z siebie to wyrzucić, ten smutek...miałam taką cichą nadzieję, przez chwilkę, że to o mnie było, ale już wiem, że nie...wiem już, że nie jestem najważniejsza, że kiedyś byłam, ale to było dawno...i wiem też, że w dużej mierze to moja wina...i wiem też, że nie odważę się poprosić Cię o kolejną szansę ze zwyczajnego tchórzostwa...że usłyszę, że to, co jest między nami to już nie jest przyjaźń...i tak mi strasznie z tego powodu smutno...tak bardzo...ale wiem też, że tego Ci nie powiem bo nie chce stawiać Cię w kłopotliwej sytuacji... To taki mój pamiętnik zbłąkanych myśli mojej duszy...i pewnie, choć staram się to oddalać, mam cichą nadzieję, że któregoś dnia znajdziesz tę stronę... 

 http://www.youtube.com/watch?v=MqoANESQ4cQ&feature=g-high